Najczęstsze
pytania.
Pytania, które naprawdę dostajemy - o to, czym właściwie jesteśmy, kiedy warto się odezwać, ile to kosztuje i co zostaje, kiedy skończymy. Bez marketingowej waty.
01Czy jesteście agencją?
Technicznie moglibyśmy tak powiedzieć. Tylko wtedy musielibyśmy pominąć połowę tego, co robimy.
Projektujemy kampanie, marki i produkty cyfrowe, ale równie mocno interesuje nas wszystko pomiędzy briefem a publikacją: decyzje, produkcja, warianty, akceptacje, QA i pytanie, dlaczego ten sam banner właśnie po raz czternasty powstaje od zera.
Nie tylko projektujemy rzeczy. Projektujemy też sposób, w jaki powstają kolejne.
02Kiedy warto do was przyjść?
Kiedy marketing działa, ale zaczyna wymagać podejrzanie dużo energii.
Za dużo wersji. Za dużo ręcznej roboty. Za dużo plików final_v7_LAST_poprawiony. Za dużo osób musi coś zaakceptować, a marka zaczyna żyć własnym życiem w każdym kanale, kraju albo lokalizacji.
Zwykle nie brakuje wtedy talentu. Brakuje systemu.
03Czy musimy mieć wszystko poukładane przed startem?
Wręcz przeciwnie. Porządek trochę ogranicza nasze pole do popisu.
Jeśli brief żyje w pięciu mailach, dwóch PDF-ach, prezentacji sprzed trzech miesięcy i głowie jednej osoby, która właśnie poszła na urlop, zaczniemy właśnie tam.
Najpierw sprawdzamy, jak praca wygląda naprawdę. Nie jak wygląda na diagramie.
04Czy możemy po prostu zlecić wam jeden projekt?
Jasne. Nie każda współpraca musi zaczynać się od przebudowy całego marketingu.
Możemy zrobić kampanię, landing page albo system materiałów. Ale jeśli przy okazji okaże się, że zamówione 40 formatów jest objawem problemu, przez który za miesiąc będziecie potrzebować kolejnych 80, raczej nie będziemy udawać, że tego nie widzimy.
Pliki dowieziemy. Przyczynę też pokażemy.
05Robicie rzeczy na wczoraj?
Tak. Widzieliśmy już nawet briefy potrzebne na przedwczoraj.
Nagłe tematy są częścią marketingu i nie zamierzamy z tym walczyć. Ale jeśli wszystko jest pilne, problemem przestaje być deadline.
Wtedy zamiast coraz sprawniej gasić pożary, warto sprawdzić, dlaczego ciągle coś się pali.
06Co właściwie oznacza Design Ops?
To skomplikowana nazwa na bardzo prostą rzecz: żeby robienie dobrego designu nie było za każdym razem małą operacją wojskową.
Porządkujemy zasady, komponenty, szablony, produkcję, odpowiedzialności i QA. Dzięki temu marka może produkować więcej, szybciej i spójniej bez dokładania kolejnych ludzi, spotkań i arkuszy.
Mniej operacji. Więcej designu.
07Czym jest r3loop?
Naszą nazwą na to, żeby nie zaczynać każdego projektu od zera.
Osiem kroków, przez które przechodzi każda współpraca: Diagnose, Map, Standardize, Build, Govern, Ship, Measure, Iterate. Głębokość każdego kroku skaluje się do wielkości projektu, ale kolejność zostaje ta sama.
Dzięki temu praca jest tak samo przewidywalna przy 47 lokalizacjach i przy 470.
08Czy używacie AI?
Bardzo. Tylko nie prosimy go, żeby zrobiło marketing.
AI pomaga nam przetwarzać kontekst, budować warianty, automatyzować produkcję, pilnować spójności i zdejmować z ludzi pracę, której ludzie naprawdę nie muszą wykonywać.
Maszyny są świetne w robieniu rzeczy 300 razy. Człowiek powinien zdecydować, czy warto zrobić je choć raz.
09Czy AI oznacza po prostu więcej contentu?
Oby nie. Internet naprawdę nie cierpi na niedobór contentu.
Interesuje nas AI, które skraca drogę od briefu do publikacji, pamięta zasady marki, automatyzuje adaptacje i wyłapuje błędy.
Nie chodzi o 10 razy więcej produkcji. Chodzi o 10 razy mniej bezsensownej roboty.
10Pracujecie z naszym zespołem czy zamiast niego?
Z nim. Jeśli po roku współpracy każda drobna zmiana nadal wymaga telefonu do nas, coś poszło nie tak.
Na początku możemy wejść głęboko: diagnozować, projektować, budować i porządkować. Potem coraz więcej powinno działać po waszej stronie.
Dobra współpraca z nami ma trochę paradoksalny cel: z czasem potrzebujecie nas mniej, nie więcej.
11Czy pracujecie z agencjami?
Tak, white-label. Bez naszego logo w stopce waszej prezentacji.
Wy trzymacie pitch, relację z klientem i markę. My prowadzimy strategię, design, produkcję i QA pod waszą nazwą. Trzy formy: per projekt, stała pojemność albo wejście na czas launchu.
Klient widzi wasz zespół. Bo to jest wasz zespół.
12Ile to kosztuje?
Zależy od zakresu.
Na start są trzy drogi (Diagnoza, Projekt, Stała współpraca) i dwa rozwinięcia dla większych organizacji. Cena wynika z zakresu, liczby lokalizacji i głębokości wdrożenia, a znasz ją przed startem, nie po trzecim spotkaniu.
13Co zostaje po projekcie?
Oczywiście pliki. Ale byłoby trochę smutno, gdyby tylko one.
Zostają komponenty, szablony, reguły, automatyzacje, wiedza, QA i sposób podejmowania decyzji. Czasem playbook. Czasem cały system produkcyjny.
Dobry projekt rozwiązuje dzisiejszy problem. Dobry system sprawia, że jutro nie musicie rozwiązywać go ponownie.
Masz inne pytania?